
Ratowanie daje chwilową ulgę. Pozwala uciszyć lęk, poczucie winy, bezradność i myśl: „Jeśli nic nie zrobię, może stać się coś złego”. Daje również złudzenie kontroli — przekonanie, że jeszcze jedna rozmowa, groźba, pożyczka albo obietnica uratuje sytuację.
Z czasem ratowanie staje się rolą, w której można całkowicie zgubić siebie. Wiesz już, czego potrzebuje druga osoba, ale coraz rzadziej pytasz, czego potrzebujesz Ty. Jej życie zajmuje wszystkie Twoje myśli, a Twoje własne schodzi na dalszy plan.
Przestać ratować nie oznacza przestać kochać. Oznacza oddać drugiej osobie odpowiedzialność za jej decyzje i odzyskać odpowiedzialność za własne życie.
Pomoc podaje rękę. Ratowanie bierze na siebie konsekwencje cudzych wyborów. A czasem największym aktem miłości jest przestać chronić kogoś przed skutkami jego własnych decyzji.
Jeśli ten artykuł był pomocny, dostępne e-booki i audiobooki pozwolą Ci wracać do wybranych tematów we własnym tempie.
Zobacz dostępne ebooki →